Wszystko było tak dość nie ciekawie przedstawione przy moich oczach. Ocknęłam się.? Przecież to nie możliwe. Wraz z..z..pewnym chłopakiem utonęliśmy. Tylko kim był on.? Zapewne jakimś przyjacielem pomagającym mi przetrwać podróż. Ale nie pamiętam jak on wyglądał, jestem tylko pewna tego, iż byłam pogrążona w jego uścisku. Chciałam się dowiedzieć gdzie jest ta tajemnicza osoba. Ale rozglądając się na wszystkie strony, zorientowałam się, że tak naprawdę brak jego obecności nie jest moim jedynym problemem. Znajdowałam się wśród drzew. Wszystko co otaczało miejsce to był ocean. Przerażona zaczęłam się trząść ze strachu. Wstałam i ruszyłam przed siebie. Przy brzegu oceanu siedział on, tak to była osoba, którą łączyła ta niesamowita magia wraz ze mną. Wpatrywał się w dal, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. W zasadzie dla niektórych ma. Pomaga to w marzeniach, i poznawaniu siebie. Zbliżyłam się do niego, na tyle blisko by spojrzeć mu w oczy. Były piękne, czekoladowe, doprowadzające do szaleństwa. Szeroko się do mnie uśmiechnął, a na jego twarzy widniała nadzieja. Objął mnie na tyle mocno, by zrozumieć jak jego miłość wpływa na moje ciało i duszę. Przez parę minut siedzieliśmy w milczeniu ale to wszystko było takie trudne..musiałam się dowiedzieć jak to się stało, dlaczego.
-Jak..jak to się stało, przecież czułam jak umieram, byłam tego pewna. Myślałam że to koniec.-zaczęłam rozmowę która z dźwiękiem wody rozchodziła się w dal.
-Nie umiem ci na to opowiedzieć.
-Nie ma tu nikogo więcej.?
-Lola, posłuchaj, bo my tak naprawdę to trafiliśmy tu przez przypadek. Bóg dał nam kolejną szansę, którą musimy się cieszyć. W zasadzie to jest nas więcej.
-A jednak.
-Tak, ktoś nas uratował..
-Ale kto.?
-Nie mam pojęcia, chyba umarł przy tym..
..pogrążyłam się w milczeniu. Uwielbiałam go słuchać, ale ta cała sytuacja była tak strasznie trudna, tak cholernie bolesna. Chciałam tylko teraz wrócić do domu, do rodziny. Nie chcę umierać w tym oto miejscu. Moje życie jest koszmarem. Chciałam tylko być szczęśliwą..a gdy już to przybywało, niszczyłam wszystko co piękne.
Spojrzałam ponownie na Eduardo, spoglądając na jego czuły uśmiech kierowany do mnie siedziałam tak aż do wieczora..
______________________________________________________
Oo mam nadzieję, że ktoś tu zwita.;D
Postanowiłam dziś napisać drugą serię tego opowiadania, w zasadzie to taka kontynuacja.;p
Dziękuję każdemu kto czytał ją dotychczas..;**
Zajebiste. <3 Masz talent.
OdpowiedzUsuńsweet ;D :*
OdpowiedzUsuń